Streszczenie Antygony cz 4
Komentując te wydarzenia, chór biada nad nieszczęściami nękającymi Teby i ród królewski. Wypowiada również przestrogę, by nie kierować się w życiu pychą, co może stanowić aluzję do postępowania Kreona i jego uporu w egzekwowaniu prawa.
W kolejnej scenie oglądamy Hajmona rozmawiającego z ojcem. Młody królewicz wie już, co spotkało Antygonę. Dostaje od ojca radę, by nie myśleć dłużej o córce Edypa, bo nie jest ona godna królewskiego syna. Hajmon natomiast przynosi ojcu wieści z miasta. Lud nie przyjął dobrze jego decyzji o uwięzieniu dziewczyny. Krytykuje się również sam zakaz grzebania ciała Polinejkesa. Kreon jest wściekły. Obawia się również, że niedługo znajdzie
w synu wroga i że będzie on próbował ratować ukochaną.
Jednocześnie Kreon zdaje sobie sprawę, że musi doprowadzić sprawę do końca. Nieposłuszeństwo miało bowiem zostać ukarane śmiercią i to śmiercią straszną – przez ukamienowanie. Władca Teb wie jednak, że jeśli zabije osobę z własnej rodziny, na miasto spadnie kara. Podejmuje więc decyzję, by zamurować Antygonę żywcem, pozostawiając jej odrobinę jedzenia.
Tu następuje kolejna pieśń chóru. Wykonuje on pieśń na cześć Erosa. W dramacie nie znalazła się scena spotkania zakochanych – Antygony i Hajmona. Ta pieśń właśnie została wprowadzona, by ją zastąpić.
Następnie oglądamy Antygonę prowadzoną na miejsce kaźni. Bohaterka żali się na swój los, a kiedy kończy lament, słudzy wyprowadzają ją za miasto. Chór tymczasem przytacza innych bohaterów, którzy – podobnie jak Antygona – cierpieli i zginęli.
Ostatnią szansą na ocalenie bohaterki jest pomoc wieszcza Tejrezjasza. Ostrzega on króla przed niebezpieczeństwem, jakie czeka Teby, jeśli Antygona zginie. Kreon postanawia zmienić decyzję. Ułaskawia zdrajcę Polinejkesa i rozkazuje uwolnić Antygonę. Czytelnik ma nadzieję, że teraz wszystko będzie dobrze. Pod koniec sceny, Kreon biegnie, by własnoręcznie wyzwolić córkę Edypa z więzienia. Chór natomiast wykonuje błagalną pieśń skierowaną do boga wina a zarazem patrona Teb – Dionizosa, której przedmiotem jest prośba o pomoc miastu i mieszkańcom.
Ostatnie część tragedii to Eksodos. Zgodnie z konwencją antycznego dramatu, widz ani czytelnik nie są świadkami krwawych i drastycznych scen. Opowiadają o nich świadkowie. Na scenie pojawia się więc posłaniec, który oznajmia, że Hajmon się powiesił,
a Antygona w więzieniu popełniła samobójstwo. Kreon jest zrozpaczony, żałuje decyzji, które podjął oraz tego, że w porę nie zrezygnował z postawy dumnego władcy. Jego rozpacz potęguje trzecie już samobójstwo – popełnia je żona Kreona – Eurydyka, kiedy dowiaduje się o śmierci swojego syna Hajmona.
Ostatnie słowa należą do chóru, który poucza, że najważniejsze jest prawo boski
i niezależnie od wyroków ludzkich, to jego trzeba w pierwszej kolejności przestrzegać. Mówi również, że tym, co najczęściej doprowadza do zguby, jest ogromna ludzka duma.